Jak mierząc się ze stresującym zdarzeniem, stać się odporniejszym

Czy stres może pomóc nam w wypracowaniu odporności psychicznej? Dzisiaj odpowiem na to pytanie i pokażę, że nie zawsze unikanie stresu wychodzi nam na dobre.

Mówi się, że co nas nie zabije, to nas wzmocni. Cóż, można powiedzieć, że jest w tym ziarenko prawdy. Chociaż częściej niestety, szczególnie doświadczenia traumatyczne jedynie powodują, że czujemy się sponiewierani i zostaje to z nami na długie lata, a czasem na całe życie.

Jednak różne badania wykazały, że ludzie podobnie jak i szczury poddani łagodnemu lub umiarkowanemu stresowi, z którym potrafią sobie poradzić, później lepiej radzą sobie z poważniejszymi stresorami. 

Osoby, które nie miały wcześniej do czynienia z istotnymi zmianami czy przeszkodami, w późniejszym życiu zdarza się, że mają mniej wiary w siebie i łatwiej się poddają, kiedy natrafią na wyzwanie.  

We wnioskach z analiz badań w dziedzinie odporności psychicznej u ludzi stwierdzono: “niezłomność psychiczna (…) może się wywodzić z kontrolowanej ekspozycji na ryzyko (zamiast unikania)”.[1]

Nadopiekuńczość a odporność na stres

Zauważyłem, że coraz częściej mówi się o tym, aby nie robić wszystkiego za dzieci, ponieważ to powoduje, że później nie będą w stanie radzić sobie ze stresującymi zdarzeniami. Zauważyłem to również w swoim otoczeniu u młodych za których praktycznie wszystko robili rodzice.

Badania pokazują, że u dzieci, które doświadczyły umiarkowanego stresu we wczesnym okresie życia, zaobserwowano słabsze (w porównaniu z dziećmi, które przeżyły słaby lub silniejszy stres) fizjologiczne reakcje stresowe [2].

W artykule, który opisywał to badanie stwierdzono, że: “wcześniejsze pewne, przeciwności życiowe pozwalają przewidywać lepsze rezultaty niż wcześniejsze silne przeciwności, jak również brak przeciwności.” Ma to ważne implikacje dla zrozumienia odporności, jako że sugeruje, że przeciwności mogą być korzystne”[3]

Podsumowując: Chcąc wychować odporne psychicznie dzieci, warto pamiętać, żeby nie robić wszystkiego za nie. Dzieci aby wzrastać, potrzebują przeżyć pewien poziom frustracji i trudności w życiu.

Korzyści z silnego stresu

Silny stres, chociaż może wydawać się tylko destruktywny, tak naprawdę w niektórych przypadkach i przy odpowiednim podejściu może przynosić trzy korzyści:

1.postrzegania siebie,

2.relacji

3.rozwoju osobistego i wyznaczania priorytetów

W silnie stresującej sytuacji, ciężko znaleźć pozytywy doskonale o tym wiem. Jednak i tutaj nie raz da się coś znaleźć i pokazuje to na przykład badanie osób cierpiących po stracie ukochanej osoby – 73 procent badanych zgłosiło znalezienie co najmniej jednego pozytywnego aspektu swojej straty sześć miesięcy później [4]. 

Kiedy borykamy się z bardzo trudnymi sytuacjami, częściej korzystamy ze wsparcia członków rodziny i przyjaciół, co zacieśnia nasze więzi. Zdarza się też, że stresujące zdarzenie może być dla nas bardzo ważnym elementem zmiany naszych poglądów, celów i priorytetów.

Przeżycie nerwicy lękowej chociaż było dla mnie koszmarem, pomogło mi zrozumieć moją drogę. To, że chcę pomagać innym, aby w miarę możliwości nie musieli przechodzić tego co ja. Skłoniłem się też mocno ku lepszemu poznaniu siebie, zerwałem ze szkodliwymi używkami i znacznie poprawiłem swoją dietę.

W takich chwilach kiedy już opadną silne emocje, łatwiej spojrzeć i zrozumieć jakie znaczenie mają słowa “Nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło”. Chociaż zapewne są takie rzeczy, ale myślę, że z większości sytuacji możemy wyciągnąć coś dobrego.

Więc podsumowując, dzięki silniejszemu stresowi może się zdarzyć, że bardziej zadbasz o siebie i swoje wartości, spędzisz więcej czasu z bliskimi, możesz zacząć bardziej cenić swój czas i spędzać go w bardziej wartościowy sposób. A kto wie, może i znajdziesz sens jak ja i będziesz edukował ludzi na tematy z którymi się mierzyłeś i przekazywał cenne doświadczenie. 

Teoria twardości psychicznej Richarda Dienstbiera

To co uważam, że szczególnie warto podkreślić, to w jakich warunkach najbardziej możemy oczekiwać wzrostu odporności poprzez stresujące zdarzenia. Świetnie zobrazował to właśnie Richard Dienstbier w 1989 roku mówiąc, że dzięki stresowi z którym potrafimy sobie poradzić, przedzielonymi okresami dochodzenia do siebie, stajemy się twardsi fizycznie i psychicznie oraz mniej reaktywni na przyszły stres. Uczymy się wtedy postrzegać rzeczy stresujące jako łatwiejsze do opanowania.

Myślę, że tutaj jednym z kluczowym elementów jest właśnie to, aby mieć ten okres dochodzenia do siebie, bo ciągły stres jedynie prowadzi do wyniszczenia. Sam doskonale o tym wiem.

[1] Rutter M., Implications of Resilience Concepts for Scientific Understanding, „Annals of the New York Academy of Sciences” 1094 (2006), s. 1-12.

[2] Gunnar M.R., Frenn K., Wewerka S.S., M.J. van Ryzin, Moderate vs. Severe Early Life Stress: Associations with Stress Reactivity and Regulation in 10-12 year old Children, „Psychoneuroendocrinology” 34(2009), s. 62-75.

[3] Seery M.D., Resilience: A Silver Lining to Experiencing Adverse Life Events?, „Current Directions in Psychological Science” 20 (2011), s.390-394.

[4] Davis C., Nolen-Hoeksema S., Larson J., Making Sense of Loss and Benefiting from the Experience: Two Contstruals of Meaning, „Journal of Personality and Social Psychology” 75 (1998), s. 561-574.

[5] Dienstbier R.A., Arousal and Physiological Toughness: Implications for Mental and Physical Health, „Psychological Review” 96 (1) (1989), s. 84-100.