Siedzę sobie zestresowany jak co tydzień na lekcji fizyki w gimnazjum i nagle pewnego dnia pojawia się uczucie zimnego potu i skręcania w żołądku. Wychodzę z sali, idę do łazienki z myślą, że właśnie zaczęła się grypa żołądkowa.

Jednak wracam do domu i okazuje się, że czuje się naprawdę dobrze. I tak do następnego tygodnia. Ponownie lekcja fizyki i ponownie te same objawy.
Idziesz więc do lekarza bo zaczynasz myśleć, że może to być jakaś poważna choroba, lekarz zleca badania i okazuje się, że Twój organizm jest w naprawdę dobrym stanie i nic nie wskazuje na to, że mogą pojawić się takie ataki.

Z czasem zaczynają pojawiać się coraz częściej, a wraz z nimi coraz większy lęk przed tym, że mogą pojawić się w dowolnym momencie.

Potem jest już z górki, lęk stał się częścią rzeczywistości i myśl o wyjściu bez ataku wydaje się niemożliwa. Nie ważne gdzie idziesz czy jedziesz, ciągle prześladuje niepokój, że zaraz się zacznie.
Oczywiście z czasem udaje się nieco to zmniejszyć, po przez branie tabletki, nawet pojawia się możliwość wyjazdu, ale co to za podróż kiedy z jednej strony wierzysz tabletce po której czujesz się nieco swobodniej, a z drugiej mimo wszystko ciągle jest to napięcie, że zaraz może się wydarzyć.

Ciężko rozmawiać z ludźmi w drodze bo ciągle czujesz niepokój i nie potrafisz cieszyć się tą podróżą.

Jest to historia z mojego życia, która wydarzyła się jakieś 10 lat temu, wtedy też zaczęła się moja świadoma podróż ku równowadze. Droga ta pokazała mi jak potężny jest nasz mózg i to, że nie powinniśmy dbać tylko o ciało, ale również o umysł.

Mogłem wziąć tabletkę i poczuć się fizycznie spokojniej, ale w psychice dalej trwała wojna, mogłem poprawić swoje ciało, lepiej się odżywiać, zacząć ćwiczyć i tym samym wpłynąc pozytywnie na stan psychiczny, ale nadal tylko do pewnego momentu.

Lata temu nie miałem pojęcia jak to wszystko działa, ale pierwsza na myśl przyszła mi medytacja, chociaż nie miałem pojęcia co to naprawdę oznacza, po prostu gdzieś tam w środku mnie czułem, że tego potrzebuje. Był to pierwszy etap, który pomógł mi oczyścić umysł i ułożyć wszystko jednak w trakcie zauważyłem, że chociaż mogę osiągnąć naprawdę dobry stan psychiczny, to jeśli nie zadbam o moje ciało, nie będę wstanie pójść dalej. Po prostu jest pewna granica, która na to nie pozwoli.

Próbowałem brać różne uspokajające tabletki, ale mimo lekkich efektów nadal było kiepsko, pewnego dnia mój ojciec dał mi mieszanki ziół, które sam stosował jak miał nerwicę w młodości, wtedy po paru tygodniach zrozumiałem jak ogromne znaczenie ma nasze odżywianie i to co w siebie wkładamy. Te zioła oczyściły mój organizm i poczułem jakbym ruszył dalej, czułem równowagę. Był to pierwszy przebłysk. Jednak po zaprzestaniu (nie można było ich pić w nieskończoność) picia ziół po jakimś czasie znów mój stan nieco się pogorszył, nie było tak jak wcześniej, ale ataki powróciły. Przyjrzałem się wtedy moim nawykom żywieniowym i wyeliminowałem wiele szkodliwych rzeczy, był to czas kiedy jadłem mnóstwo “śmieciowego” jedzenia i piłem mnóstwo gazowanych napojów.
Po uwolnieniu się od tego, mój stan znów znacznie się poprawił i byłem już w stanie znacznie bardziej panować nad umysłem i fizycznie również czułem się dobrze.

W naszej kulturze mamy kult ciała, ludzie spędzają mnóstwo czasu na poprawianiu swojego odżywiania i chodzeniu na siłownie, ale zapominają kompletnie o zadbaniu o własny umysł dziwiąc się, że nadal gdzieś tam czują braki i czują się źle.

Więc jeśli chcesz równowagi, zadbaj o całego siebie, a nie tylko fragment. 🙂

1 komentarz
  1. Paulina 1 tydzień temu

    Cieszę się że udało się zapanować nad atakami 🙂 To prawda, odnalezienie równowagi to ogromna (i satysfakcjonująca) praca i masa obowiązków z tym związana. Samo nakłanianie się do pozytywnego myślenia to pikuś, wierzchołek góry lodowej. Dyscyplina w wyrabianiu nawyków w myśleniu, jedzeniu, traktowaniu ludzi, podejścia do pieniądza, destrukcyjnych myśli, zainteresowań, kwestii fizycznej… nie sposób wymienić. Dla mnie bodźcem do rozpoczęcia był film “Sekret” ale to co zawarte jest w tym filmie to tylko cząsteczka całości 🙂
    Pozdrawiam i życzę spokojnego życia

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Żyj świadomie

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?