Ile razy zdarzyło Ci się nie zrealizować zamierzonego celu? Bo mi wielokrotnie. Co roku mnóstwo ludzi podejmuje decyzje o realizacji i niestety co roku wielu ludziom się nie udaje. Niestety mało kto zdaje sobie sprawę jakie tego są konsekwencje.

Zauważyłem, że z każdą nieudaną realizacją coś we mnie upada i przy kolejnej próbie już startuję ze znacznie mniejszą energia niż zwykle. Nie da się zaprzeczyć, że nasz mózg uwielbia kierować się na podstawie tego co doświadczyliśmy wcześniej. Sprawdza jak było wcześniej, a jak się nie uda, to lubi nam to przypominać.

“Przecież nie udało Ci się osiągnąć celu 20 razy, dlaczego uważasz, że uda Ci się za 21? Lepiej odpuść”.

Im więcej razy tym głos ten jest silniejszy.
Szczególnie mocno się tego doświadcza, kiedy nasz cel jest ambitny i im wyżej wchodzimy, tym upadek jest boleśniejszy kiedy się nie uda i mocniej zapisuje się w pamięci. Ciężko się po czymś takim pozbierać.

Zapewne wielu z was poczuje wyraźnie to o czym piszę.
Pojawia się więc pytanie – czy mogę coś z tym zrobić?
Na szczęście odpowiedź brzmi – TAK!

Już sporo czasu temu natrafiłem na metodę małych kroków, która wiele zmieniła w moim życiu. Pomogła mi stanąć na nogi i znów uwierzyć, że mogę realizować swoje cele.

Dlaczego normalna próba realizacji celów często się nie powodzi?

Po pierwsze wielu z nas nie zostało nauczonych, aby mierzyć siły na zamiary, więc ustawiamy wysoko poprzeczkę i na przykład od razu pierwszego dnia idziemy na siłownię i ćwiczymy do oporu. Motywacja jest zwykle duża, ponieważ wizja jest silna, ale następnego dnia wstajemy i jedyny wynik jakiego doświadczamy to ból. Jest to pierwszy moment kiedy motywacja opada.
Lubimy wyniki, a zanim pojawią się faktycznie efekty ćwiczeń, trochę minie, więc wyobrażenie jest coraz słabsze i coraz mniej nas motywuje.

Kolejną rzeczą jest to, że na ogół nie zdajemy sobie sprawy z tego, że motywacja to coś, co jest zależne od wielu wyników. Mimo to nadal w wielu miejscach słyszy się o tym, że fundamentem zmiany jest motywacja. Problem polega na tym, że ten fundament jest kruchy.

Kiedy jesteś zmęczony, głodny, miałeś emocjonalnie ciężki dzień, Twoja motywacja będzie równa 0. Zanim jednak wyrobisz nawyk, aby zastąpić motywację, minie tak dużo czasu, że nie będziesz wstanie opierać się na tym wiecznie.

Nie bierzemy również pod uwagę oporu psychicznego. Nie od dziś wiadomo, że nasz mózg to potężna maszyna, która nie jest zbyt chętna do zmian. Szczególnie jeśli coś nie kojarzy nam się z przyjemnością, a jedynie ciężką i mozolną pracą. Mało kto będzie zmotywowany do posprzątania całego domu, kiedy nie znosi sprzątać.

Teraz wyobraź sobie, że jesteś chociaż trochę zmęczony i masz świadomość, że masz dziś zaplanowane godzinny trening, zaczyna Ci się odechciewać. Opór psychiczny rośnie, a Ty próbujesz stoczyć walkę z potężnym przeciwnikiem. I tu zaczyna się test Twojej siły woli.

To też bardzo ciekawy temat, im cel jest Tobie bliższy i dla Ciebie przyjemniejszy, tym mniej siły woli potrzebujesz, aby ruszyć z miejsca i zrobić to. Im zadanie jest mniej przyjemne i mniej zgodne z Tobą, tym więcej siły woli będziesz potrzebował i tym większą bitwę stoczysz z własnym mózgiem.
Dobrym przykładem jest u mnie pisanie.

Lubię kiedy ktoś ceni to co przekazuję, ale wcale nie pali mi się do pisania. Kiedy wyobrażałem sobie, że muszę napisać cały tekst (przekonanie “wszystko albo nic”), walczyłem ze sobą i wymagała to ogromnej energii, żebym w ogóle się do tego zabrał. Kiedy jednak myślę sobie, że napiszę tylko 2 zdania, to nie mam problemu, a to, że po rozpoczęciu już idzie z górki, to inna sprawa.
Tutaj właśnie docieramy do sedna tej techniki. Wiele zależy od naszych wyobrażeń. Technika małych kroków polega na tym, że nieco oszukujemy mózg. Ustalamy sobie mały cel, na tyle mały, że nie stanowi dla nas wyzwania. Zmienia się tok myślenia, a kiedy już rozpoczniemy to idzie już z górki, bo zmienia się również postrzeganie.

Kiedy wyobrażamy sobie na przykład trening, to w naszym wyobrażeniu jest on zwykle bardziej nieprzyjemny niż w rzeczywistości (im większe zmęczenie tym trening wydaje się cięższy), więc po rozpoczęciu ćwiczenia widzimy, że nie jest tak źle jak myśleliśmy, więc działamy dalej. Poza tym, skoro już zaczęliśmy, to warto skończyć. Bo kto lubi niedokończone sprawy? 🙂

Teraz już zapewne rozumiesz sedno – jeśli chcesz osiągnąć cel – zmniejsz go!

Nie oznacza to oczywiście, że nie warto mieć dużych celów. Możesz mieć duży cel ostateczny, ale zacząć od małych kroków każdego dnia, aż pewnego dnia nawet 2 godzinny trening nie będzie problemem. Czy nawet przeczytanie 300 stronicowej książki w parę dni.

Jeśli chcesz, możesz również pobrać całego mojego ebooka o zmianie nawyków małymi krokami – 54 strony – wystarczy kliknąć –
Link
Otrzymasz go bezpośrednio na messengera na Facebooku. 🙂

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Żyj świadomie

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?