Wchodząc w tematy związane z duchowością bardzo łatwo się zaplątać w różne dziwne przekonania. Dość często u osób zainteresowanych duchowością widzę temat związany z “niskimi wibracjami” i “wysokimi wibracjami”.

Zwykle mówi się to w odniesieniu do prawa przyciągania, które mówi, że to o czym myślisz i to co czujesz, tego doświadczasz.
Jednak z doświadczenia wiem, że nie można podchodzić do tego w tak banalny sposób.

Być może zdarzyło Ci się usłyszeć lub przeczytać, żebyś nie odczuwał strachu, złości i tym podobnych emocji, bo tworzysz w ten sposób niskie wibracje i skazujesz się na doświadczanie rzeczywistości, której nie chcesz.

Bardzo wiele osób, które to słyszy zaczyna więc wypierać to co odczuwa(udawać, że nie istnieją) i to czego doświadcza, żeby nie pogarszać swojej rzeczywistości. Taka droga niestety powoduje jeszcze więcej problemów. Zaczyna się doświadczanie coraz większego napięcia psychicznego i fizycznego i stopniowo traci się energię, ponieważ aby utrzymać stłumione emocje trzeba naprawdę włożyć w to sporo wysiłku.

Co gorsza, nawet jeśli taki stan pozornie minie i myślimy, że mamy już spokój, tak naprawdę nie mija, a jedynie działa na nasze życie poza naszą świadomością.
Można to przyrównać do systemu komputerowego, który posiada procesy włączone w tle, o większości nie mamy pojęcia, a mimo to wpływają na działanie systemu.
Dlatego też ważne jest odczuwanie w pełni tego co doświadczamy i przeżycie tego do końca. Nie ma nic złego w odczuwaniu emocji. Ogólnie rzecz biorąc nie ma złych i dobrych emocji, ponieważ każda emocja coś reprezentuje i czemuś służy.

Im więcej stłumisz tym bardziej staniesz się wybuchowy i tym trudniej będzie myśleć pozytywnie, do tego coraz bardziej będziesz chodził wyczerpany, a z czasem jest możliwość, że staniesz się wybrakowany emocjonalnie.

Ponieważ kiedy nie potrafisz w pełni odczuwać jednej emocji, nie będziesz w pełni w stanie wyrażać innej.

Kiedy tłumiłem emocje takie jak gniew, strach i tym podobne, ciężko było mi się radować, ponieważ reszta z nich nadal we mnie siedziała i coraz bardziej mnie obciążała.
Warto uświadomić sobie fakt, że przez naszą głowę codziennie przepływa mnóstwo myśli, nie oznacza to, że każda się zrealizuje.

Kiedy pozwolisz sobie na pełny przepływ emocji i przeżyjesz je, Twój umysł naturalnie się rozjaśni, sam z siebie. Wtedy właśnie idealnym momentem jest kształtowanie dalszego postrzegania rzeczywistości. W tym momencie jesteś bardziej otwarty na wdzięczność i wiarę w lepsze jutro.

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Żyj świadomie

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?