Życie czasem bywa ironiczne. Żyjemy ze złudną świadomością stabilizacji, w rzekomo poukładanym świecie. Kieruje Nami rutyna i przyzwyczajenie. Wydaje Nam się, że wszystko będzie już stałe i na zawsze. Nasza osobowość, praca, związek, zdrowie.  Łudzimy się, że jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłość- przyszłe życie. Można powiedzieć, żyjemy w kłamstwie, które sami stworzyliśmy. Myślimy, że wszystko do czego doszliśmy- w momencie, gdy już to osiągnęliśmy- będzie z Nami po kres.

Czasem jednak, w pewnym momencie, Nasz sowicie budowany latami zamek – okazuje się być zamkiem z piasku. Dopiero wtedy, gdy ewidentnie stracimy kontrolę nad swoim życiem, orientujemy się, że zamek ten runął doszczętnie a my spadamy w dół.  Nowa sytuacja budzi w Nas strach i bezsilność. Znajdujemy się gdzieś, gdzie nigdy nie byliśmy. Będąc na samym dnie, przychodzą Nam do głowy w pierwszej kolejności słowa:  -nie tak przecież miało być!?

A może właśnie miało ?

Zmiany są różne, czasem przemyślane, często nagłe i niespodziewane. Bezwzględnie jednak są  rewolucją w Naszym życiu.

Czasem, przypadkowo, idziemy na spacer  z psem,może czytamy książkę, słuchamy muzyki, albo ktoś wypowie kilka słów w Naszej obecności  i doznajemy olśnieniaDostrzegamy coś, czego wcześniej nie widzieliśmy, choć było to oczywiste.  Jest to znak, który działa jak lawina i motywuje Nas do zmian. Przypomina mi się tutaj historia koleżanki, która opowiadając o przyczynie zakończenia związku powiedziała, że po prostu pewnego dnia obudziła się przy swoim ówczesnym facecie ze świadomością, że już nic do niego nie czuje. I rozstali się. Dziś jest szczęśliwa u boku kogoś innego.

Innym razem chęć zmiany odczuwamy już od dłuższego czasu, wiemy, że coś jest nie tak, ale wytrzymujemy jakoś, bo jesteśmy opleceni w różne zależności. Może tak być np. z pracą, w której tkwimy ze względów czysto finansowych. Każdego dnia, idąc do niej, przeżywamy stres i zniechęcenie,  ciągle marzymy o weekendzie, a w niedzielę wieczór pojawia się frustracja i nerwy, bo w poniedziałek znowu trzeba iść do robotyyyyyyy . W pewnym momencie jednak, jakaś błaha rzecz, przelewa czarę goryczy. Przerasta to Nas, i Nasze siły i ni stąd, ni zowąd- rzucamy wszystko i odchodzimy. Tak samo może być ze związkiem.  Po prostu już nie wytrzymujemy pewnych spraw i zrywamy kontakt . Uświadamiamy sobie, że dla Naszego zdrowia lepiej jest odpuścić niż walczyć.

Zdarza się, że jakaś sytuacja zmienia Nas samych niespodziewanie, poprzez wydarzenia traumatyczne.  Mogą one w ogólnym rozrachunku  Nas umocnić, albo złamać. Bezwzględnie jednak  mają na Nas kluczowy wpływ, narzucają nową perspektywę,  kształtują Nasz charakter oraz podejście do życia.

Raz my jesteśmy prowodyrami  zmian, podejmujemy decyzję o zmianie pracy, zmianie siebie czy rozstaniu. Innym razem jesteśmy tylko „ofiarą”, to szef Nas zwalnia, życie zaczyna wymagać od Nas refleksu, a może to ktoś Nas rzuca, czy też sytuacja w kraju wymusza podjęcie działania. Wszystko to wiąże się jednak ze ZMIANĄ. Jest ona bodźcem do tego, by odkryć życie na nowo, by spojrzeć z zupełnie innej perspektywy na otaczający Nas świat.

Każdego dnia mamy wybór- zmienić coś w Naszym życiu, lub tkwić w czymś, choć wcale nie jesteśmy szczęśliwi.

Nie ma takiej opcji, żeby wszystko było zawsze takie samo. Nie ma takiej opcji, że  w momencie gdy kogoś poznajemy i zbudujemy sobie w głowie obraz tej osoby- to po kilku latach będzie ona identyczna.  Nie ma… a jeśli w to wierzymy, żyjemy fikcją.

Jakie są najczęstsze przyczyny kłótni? Wystarczy przytoczyć jedno zdanie : ”Zmieniłaś/eś się, nie byłaś/eś taki wcześniej”. Zdanie wypowiedziane  z jadem, pełne goryczy, które podkreśla tylko brak świadomości osoby je wypowiadającej. Pamiętajmy, że wszystko się zmienia, wszystko płynie.  Każdego dnia człowiek doświadcza i wyciąga wnioski(przynajmniej powinien).

Nie możemy oczekiwać od drugiej osoby, że zawsze będzie robić to samo, myśleć to samo, czuć to samo.  Każdy ma prawo do bycia szczęśliwym , prawo  by rozwijać się duchowo, zawodowo, psychologicznie. Jeśli  chce tego- zmieni swoje życie i punkt widzenia.  Kwestia chęci oraz nastawienia.

Są jeszcze inne aspekty dotyczące ZMIAN a o których należy wspomnieć. Przede wszystkim jak mówi się : „Świata nie da się zmienić- zmienić można tylko siebie”. Oznacza to, pomijając fakt, że NIE JESTEŚMY W STANIE KOGOŚ ZMIENIĆ, to nawet NIE WOLNO Nam OCZEKIWAĆ, że ktoś się zmieni dla Nas. Myślenie tego typu niestety często spotykane- niestety kończy się rozczarowaniem. Poznajemy kogoś, podoba Nam się, ale są cechy, które uważamy za wady, choćby np. palenie papierosów. Oczekujemy od tej osobie,że  po pewnym czasie dla NAS to coś się zmieni. Guzik! Nie ma takiej opcji, chyba, że ona sama zechce szczerze to zrobić:) Naprawdę ,naprawdę NIE MA OPCJI, żeby ktoś się zmienił dla Nas bo MY tego chcemy….

Kolejną rzeczą jest to, że są pewne sprawy, cechy, zachowania, które NIGDY się nie zmienią- niestety. Możemy się łudzić, że ktoś lub coś kiedyś samoistnie się zmieni, lub my sami nagle bez wysiłku się odmienimy. Jest to jednak tylko myślenie życzeniowe. Niestety. Są pewne sprawy, zakorzenione w Nas tak głęboko, że tylko specjalista(psychoterapeuta) jest w stanie UŚWIADOMIĆ Nam schematy, w których działamy i dopiero to jest kluczem do ZMIANY. Aby jednak iść do specjalisty, sami musimy odczuć wewnętrzną zgodę na takie działanie, musimy chcieć…. Nic na siłę. Przypomina mi to trochę, znane wszystkim historie o kobietach, nad którymi mężczyzna stosował przemoc psychiczną lub fizyczną. Ranił taką panią, później jednak przepraszał, a ona wybaczała…Wmawiając sobie, że przecież on się zmieni- po roku, po pięciu latach, po ślubie, po urodzeniu dziecka. Często się nie myliła, z tą różnicą, że on owszem zmieniał się, ale na gorsze…  Heh…

Myślę , że każdy z Nas przynajmniej raz w życiu- przechodzi diametralną ZMIANĘ, taką wewnętrzną jaki i zewnętrzną rewolucję.

Ktoś może zapytać, po co? Czyż nie moglibyśmy sobie, po prostu żyć ot tak, bez stresu, mając poukładane życie? Odpowiedź nasuwa mi się taka:  Zmiany pobudzają Nas do działania, uczą dostrzegać piękno życia, uczą doceniać to, czego nie docenialiśmy(nie tylko w dosłownym znaczeniu ,ale właśnie w tym znaczeniu o którym nigdy nie myśleliśmy…)

Zmiany to taka lodowata szklanka wody, wylana Nam na twarz podczas głębokiego snu. Od Nas zależy jak to potraktujemy. Myślę, że jeden człowiek potraktuje to jako SZANSĘ, a ktoś inny  jako cios, stratę. Od Nas samych zależy jaki kierunek obierzemy.

Życzę Wam, aby wszystkie zmiany w Waszym życiu- bez względu na to jak boleśnie wyglądają na pierwszy rzut oka, były kluczem.

Kluczem do takich decyzji, które otworzą drzwi, do pełnego satysfakcji życia, gdzie odkryjecie na nowo siebie, swoje powołanie i zaczniecie realizować wreszcie SWOJE MARZENIA, u boku ludzi, których kochacie ze wzajemnością. Gdzie, nie bacząc na nic, będziecie kroczyć drogą prosto do celu, idąc za ciosem, jakim była ZMIANA.

Dziękuję i pozdrawiam

Written by Calaike

Kochani :)
Ukończyłam AWF w Krakowie i od 10 lat jestem Terapeutą SPA. Przez ten czas zdążyłam dobrze poznać ciało człowieka oraz kierujące nim mechanizmy, Od zawsze fascynowała mnie także dusza, dlatego rozpoczęłam studia o kierunku Psychologia. Pasjonuje mnie podejście holistyczne do życia oraz do człowieka-zarówno pod kątem zdrowia jak i relacji międzyludzkich. Kocham podróże :) Niebawem zostanę mgr Psychologii na Uniwersytecie SWPS w Katowicach. Zapraszam do czytania moich artykułów.

One Comment

Leave a Reply
  1. Świetny artykuł.
    Bardzo odnoszę do siebie to co napisałaś, jestem trzeźwiejącą narkomanką i alkoholiczką.

    „(…)Czasem jednak, w pewnym momencie, Nasz sowicie budowany latami zamek – okazuje się być zamkiem z piasku. Dopiero wtedy, gdy ewidentnie stracimy kontrolę nad swoim życiem, orientujemy się, że zamek ten runął doszczętnie a my spadamy w dół. Nowa sytuacja budzi w Nas strach i bezsilność. Znajdujemy się gdzieś, gdzie nigdy nie byliśmy. Będąc na samym dnie, przychodzą Nam do głowy w pierwszej kolejności słowa: -nie tak przecież miało być!?

    A może właśnie miało ?

    Uważam, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, JA musiałam dosięgnąć swojego dnia, aby przemienić się duchowo, zakończyć toksyczny związek, zacząć żyć a nie umierać za życia.
    Zmiany są dobre 🙂

    Pozdrawiam, Dominika Narkomanka Alkoholiczka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

https://www.facebook.com/nataliaromaniukart/

LISTY PRAWDZIWYCH KOBIET

Nadzieja – o jej fenomenie i jak ją w sobie wzbudzić, cz. 2