in , , ,

„WSZYSCY DIETETYCY MÓWIĄ, ŻE…”

Parę słów o katowaniu ciała dietami

https://www.facebook.com/nataliaromaniukart/
"Rzeczy_porzucone_4" Natalia Romaniuk

Ciężko mi zabrać się do pisania o czymś, co odbieram jako temat bardzo osobisty, ale swoje własne dotyczące go wnioski, jako niezbyt odkrywcze. Dlatego od dłuższego czasu zwlekałam z napisaniem artykułu o jedzeniu i związanej z nim autoagresji. Paradoksalnie nie wiem co napisać i jednocześnie jak zamknąć się w krótkim artykule.

Zaczęłabym od tego, że w naturze dostęp do pokarmu jest ograniczony przez okres wegetacyjny, zajmowane terytorium, żywotność organizmów na które się poluje, klęski żywiołowe, problemy z przechowywaniem i tym podobne czynniki zewnętrzne. Natomiast we współczesnym ludzkim społeczeństwie w krajach rozwiniętych te zewnętrzne czynniki zostały w zasadzie wyeliminowane.

Nam, kulturalnym zwierzętom, umożliwia się realizowanie jednej ze swoich podstawowych potrzeb bez barier – możemy kupować i spożywać przez całą dobę korzystając z lokalnych i globalnych produktów w dowolnej ilości i jakości, bez walki czy problemów z przechowywaniem. Błogosławieństwo urodzaju dla wielu z nas w ciągu życia przeradza się w koszmar braku samokontroli, problemy metaboliczne, psychiczne. Jedzenie umożliwia nam nie tylko przetrwanie, może być nagrodą, przyjemnością, nałogiem.

Przy braku zewnętrznych, naturalnych ograniczeń zaczynamy szukać ich w sobie i wokół siebie, motywując się swoim wyglądem i zdrowiem. Dbamy o siebie kierując się zdaniem „wszystkich dietetyków” na dany sezon, a tak naprawdę błądząc w lesie wykluczających się informacji i przechodząc z niezdrowych nawyków w dietę paleo, śródziemnomorską, Dukana, Kwaśniewskiego, redukcyjną, 13-dniową, wegańską, bezglutenową, niskowęglowodanową, surową, próbując wykluczyć produkty od których jesteśmy uzależnieni tylko po to, by po chwili się nimi nagradzać za wytrwałość („zjem tego serniczka by uczcić sukces nie jedzenia chleba przez tydzień”).

Robimy sobie dobrze pokarmem i po tym grzechu musimy odbyć karę, bo odstępstwo od wyznaczonych sobie zasad powoduje wyrzuty sumienia i pogardę dla własnej słabości. Toczymy wojnę o swoje ciało je same traktując jak pole bitwy, szarpiemy nim nie wsłuchując się w to, co ono nam sygnalizuje, czego tak naprawdę potrzebuje i co sprawia że jest szczęśliwe.

Przeszłam/przechodzę przez mękę zaburzeń odżywiania i myślę że wiem jakie rady mogłabym dać sama sobie. Wybacz sobie błędy, kochaj siebie jak ukochane dziecko, najlepszą przyjaciółkę i tak siebie traktuj. Jedzenie nie służy dyscyplinie i upiększeniu tylko podtrzymaniu funkcji życiowych. Jedz z głębszą refleksją jeśli czujesz, że musisz coś sobie w tej kwestii wyjaśnić, bo to, że jesz, aby żyć nie znaczy, że powinnaś robić to bezrefleksyjnie. Masz prawo sprawić sobie przyjemność jedzeniem, ale nie nagradzaj się nim. Nie udawaj że nie wiesz co Ci szkodzi i jaka ilość pokarmu jest Ci potrzebna. A najlepiej w ogóle nie rób z tego wszystkiego afery tylko zachowuj równowagę.

I bądź dla siebie dobra 

Weronika

 

grafika: „Rzeczy porzucone 4” Natalia Romaniuk, druk pigmentowy

https://www.facebook.com/nataliaromaniukart/

2 Comments

Leave a Reply
  1. Piszesz o refleksji nad jedzeniem, o jedzeniu ze świadomością. I pozwolę nie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Wiadomo, każda sytuacja jest inna, ale sama wpakowałam się w zaburzenia odżywiania, i teraz wiem, że jedynym sposobem który pozwolił (pozwala) mi z tego wyjść, to właśnie kompletne nie myślenie o jedzeniu. Niestety, oznacza to jednocześnie, że nie dane jest mi prowadzić jakiejkolwiek diety, gdyż powoduje ona nawroty zaburzeń. Kiedy wiesz, że możesz jeść wszystko, lżej jest nie zjeść dobrego kawałka ciasta, bo w końcu można je zjeść w każdej dowolnej chwili (która czasem-ku mojej radości-nie nadchodzi!) 😉 To taka moja przydługa refleksja co do artykułu 🙂 no i życzę powodzenia w dalszej ‚walce’ !

  2. Historia Weroniki i jej walki z chorobą, jest długa, a list, który napisała, jest osobistą refleksją. Jej stosunek do jakichkolwiek diet został jasno zaznaczony w tym artykule – ironicznie wyśmiany. Każda historia jest inna i wychodzenie z zaburzeń odżywiania ma różne oblicza. Dziękuję za komentarz.

    Republika Długich Spódnic

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WŁAŚCIWE MIEJSCE

LISTY PRAWDZIWYCH KOBIET