in , , ,

LISTY PRAWDZIWYCH KOBIET

WEŹ MNIE UKOCHAJ

https://www.facebook.com/nataliaromaniukart/
"FIGURA 94" Natalia Romaniuk

Tak, to jest właśnie ten dzień gdzie wszystko we mnie krzyczy: „WEŹ MNIE PRZYTUL!” i zapewne nie byłoby w tym nic złego, bo to przecież naturalna potrzeba człowieka, gdyby można było tę kwestię zmaterializować ot tak, zaraz. I po krzyku! Problem pojawia się, gdy rozglądasz się wokół i nie ma nawet ślepego kota do kochania. Myślałam nad zaadoptowaniem jednego staruszka, który nie mógłby uciekać przed zalewem moich pokładów niespełnionej miłości.

Kota nie ma. I nie będzie, bo wystarczy, że sama ledwo ze sobą wytrzymuję, a co dopiero taki kot. Nie będę go skazywać na cierpienia i mękę wycierania moich staropanieńskich łez. Tak więc, dzisiaj nikt nie przytuli. A i dobrze. Może usiądę na 5 minut i połączę się z tym bólem, który tym razem postanowił rozrosnąć się w splocie słonecznym. Znasz to uczucie? Nie możesz swobodnie odetchnąć. Dusi cię i nie wiesz, jak sobie pomóc.

Taki dzień, gdzie przeszłość na nowo rości sobie prawo do jej wspominania. Bardzo nie lubię, kiedy zakrada się i wskakuje mi na plecy. Ileż razy można wspominać tego co już odszedł albo którego się zostawiło? Ileż razy można się zastanawiać w którym momencie mojego życia coś poszło nie tak, że nie stoję teraz z naręczem dzieci i nie mam głowy wypełnionej pieluchami, a bardzo bym chciała. W zamian za to mam cała przestrzeń czasu dla siebie, żeby wylewać w nieskończoność, to co akurat w tym momencie boli.

Wiem, że Ty, która to czytasz masz inne życie i czasem bywasz z niego niezadowolona, ale powiedz mi kochana kobieto, PO CO? Jaki jest cel narzekania i niezadowolenia? Czy naprawdę warto? Przecież jest dobrze, tu gdzie jesteśmy i jest dobrze tak jak jest. A gdybym naprawdę nie mogła znaleźć tej ciszy, która pomogłaby mi przetrwać ten stan: „WEŹ MNIE UKOCHAJ!”, to przecież jest telefon, a w nim numery, które można wykręcić i poprosić o pomoc.

Poprosić o pomoc. W tym miejscu wzdycham. Gdybym ja to potrafiła. Wyciągnąć rękę i powiedzieć, nie radzę sobie. Pomożesz? Czasem trzeba umieć przyznać się do swojej słabości. Do bólu istnienia. On jest też taki piękny. Paradoksalnie w cierpieniu następuje największy wzrost. Dzisiaj odkryłam w rozmowie z Edzią, że „Ból potrafi urodzić rzeczy piękne”. W cierpieniu jesteśmy najbardziej kreatywni, najszybciej się rozwijamy i wzrastamy, bo ono nas inspiruje i motywuje do zmiany.

Ale czy tak musi być? Czy nie można tego zamienić w spokój, wewnętrzną ciszę, miękkość bycia, jak lubię ten stan nazywać? A może musi być i to i to, żeby docenić kiedy jest światło i kiedy jest ciemność.

„WEŹ MNIE PRZYTUL”, to dobry stan, który pokazuje co jest jeszcze do uzdrowienia i do przepracowania. Wdzięczna za niego tulę siebie najczulej i Was też <3

Natalia

Grafika: „FIGURA 94” Natalia Romaniuk, druk pigmentowy 2009
https://www.facebook.com/nataliaromaniukart/

2 Comments

Leave a Reply
  1. Hej Natalia,

    przytulam Cie cieplo i prosze o przytulenie…

    Dziekuje, ze podzielilas sie uczuciem „WEŹ MNIE PRZYTUL”. Rozumiem jak to jest…
    Pozdrawiam i przytulam jeszcze raz

    Kamila

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

LISTY PRAWDZIWYCH KOBIET

Zmiany