Życie chwilą obecną jest bardzo praktyczną umiejętnością, która może wprowadzić do naszego życia więcej spokoju i wyrazu. Jakiś czas temu w poście „Historia, która inspiruje” napisałem, że nie warto żyć, tylko chwilą obecną, dzisiaj postanowiłem napisać, dlaczego warto uczyć się żyć więcej w teraz.

Jak napisałem wcześniej, nie chodzi o to, aby nie patrzeć w przeszłość, tylko o to aby nią nie żyć. Nie przebywać w przeszłości myślami, tylko wyciągnąć wnioski i iść dalej. Zauważyłem, że wielu ludzi żyje gdzieś z głową w chmurach, sam spędziłem tam bardzo dużo czasu, co powodowało, że byłem bardziej nieszczęśliwy. Co gorsza, takie życie powoduje, że przestajemy czuć dobrze nasze ciało, a wspomnienia i każda sytuacja staje się mniej wyraźna, jak również przyjemna.

Nie raz złapałem się na tym, że idąc do domu, ze słuchawkami w uszach, wyobrażałem sobie różne rzeczy, które chciałbym osiągnąć i docierając do domu zdawałem sobie sprawę, że nie pamiętam połowy drogi, a czasem nawet więcej.

Później zauważyłem, że w podobny sposób zauważam coś i nagle tego pragnę i uświadamiam sobie, że nie mogę w tej chwili danej rzeczy mieć, więc czuje się gorzej.

Wyobraź sobie sytuację, że chcesz mieszkać na Hawajach, ale wiesz, że mieszkasz w Polsce, więc Twoje pragnienie może stać się tak silne, że poczujesz się nieszczęśliwy, zaczniesz nienawidzić miejsce, w którym jesteś obecnie i zaczniesz dostrzegać wszystkie ciemne strony obecnej sytuacji, uznając, że na pewno tam na Hawajach będzie lepiej.

Dzisiaj złapałem się na podobnej sytuacji. Czytając pewnego bloga zauważyłem, że niesamowicie mi się podoba. Nie byłoby w tym nic niesamowitego i złego, gdyby nie to, że zacząłem myśleć o zmianie wyglądu mojego, przy czym uświadomiłem sobie, że nie mam teraz takiej możliwości i poczułem się z tym gorzej. Gdybym jednak uznał, że tamten blog jest po prostu fajny i pewnego dnia też taki sobie sprawię, wracając przy tym do chwili obecnej, nie byłoby tego niemiłego uczucia.

Zdarza się, że uciekamy od chwili obecnej, ponieważ wydaje nam się nudna, jałowa i do niczego, szczególnie kiedy powtarzamy coś od dłuższego czasu. Świetnie pokazane jest to w filmie „Sekretne życie Waltera Mitty”, w którym główny bohater często udaje się w podróż wyobraźni, ponieważ obecna rzeczywistość jest dla niego taka monotonna. Później, kiedy zaczyna znów czuć puls życia, jego podróże wyobraźni ustają. Nie raz zauważyłem, że jak jestem w nowym miejscu, automatycznie bardziej zagłębiam się, w to, co czuję i przez to przestaję uciekać w świat wyobraźni.

Podobnie jest ze zmartwieniami, które, chociaż mogą być jak najbardziej prawdziwe, to martwiąc się zbyt dużo czasu, zaczynamy częściej siedzieć w wyobraźni, ponieważ martwienie się często powoduje, że wyobrażamy sobie, co się stanie, albo co by było, gdyby. Praktyka chwili obecnej pozwala nam tego uniknąć.

Świetnie opisał, to Thich Nhat Hanh mówiąc:

„Wielokrotnie piłeś herbatę i nawet o tym nie wiedziałeś, ponieważ byłeś zaabsorbowany troskami…

Jeżeli nie wiesz jak pić herbatę w uważny sposób i z należytym skupieniem tak naprawdę wcale nie pijesz herbaty.
Pijesz swój smutek, swój strach, swój gniew.
Zamykając sobie w ten sposób drogę do szczęścia”.

Napisałem również, że uciekanie od rzeczywistości powoduje pogorszenie czucia ciała i że wspomnienia stają się mniej wyraźne. W tej sytuacji miałem na myśli to, że żyjąc często w świecie wyobraźni, przestajemy zwracać uwagę na ciało.

Nie czujemy wtedy napięcia, którego doświadczamy fizycznie i często nie zauważamy, jak wpływa na nas odżywianie. Zauważyłem, że praktykując uważność, zacząłem znacznie lepiej rozumieć swoje ciało i jego potrzeby. Wiem doskonale jakie jedzenie mi sprzyja, a jakie nie. Wiem, kiedy napięcie sięga poziomu, w którym muszę odpocząć, aby znów czuć się dobrze fizycznie i psychicznie.

Jeśli chodzi o zmysły, warto zauważyć, że najbardziej pamiętamy to, co spowodowało w nas silne emocje. Niestety u wielu ludzi są to różnego rodzaju traumy. Ucząc się uważności, jesteśmy, w stanie głębiej doświadczać, również to, co przyjemne i bardziej to utrwalać.

Jednym z prostszych ćwiczeń, jakie lubię, jest zabawa ze zmysłami.

Na przykład idąc do kuchni, uświadamiaj sobie po kolei zmysły, najpierw możesz poczuć, jak Twoje stopy dotykają ziemi, później skupić się na zapachach wokół i tak dalej.

Robiąc to codziennie, chociaż chwilę coraz częściej i naturalniej zaczynamy wchodzić w chwilę obecną.

Podsumowując: Żyjąc bardziej uważnie, czyli będąc zakorzenionym w teraz, jesteśmy, w stanie zyskać wiele korzyści. I przede wszystkim zwiększamy radość z codziennych czynności, ponieważ umysł przestaje błądzić i ładować nas zmartwieniami.

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CONTACT US

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Wysyłanie
Żyj świadomie eu
lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account

%d bloggers like this: